Rozdział I. Pamiętnik starego subiekta
Rozdział ten to kolejna część pamiętnika starego subiekta. Rzecki rozwodzi się nad kwestiami związanymi z polityką. Przede wszystkim jednak martwi się o swojego przyjaciela. Coraz więcej osób sądzi bowiem, że Wokulski robi podejrzane interesy. Ludzi niepokoi, że Wokulski jeździ do Paryża i kupuje okręty w czasie nieporozumień z Anglią. Wydaje się jednak, że Stanisław się tym nie przejmuje. Kwituje to w następujący sposób: „Ci sami ludzie, którzy mnie ostrzegają, że Suzin jest hultaj, przed miesiącem pisali do Suzina, że ja jestem bankrut, szachraj, identyczny ekspowstaniec”. Stary subiekt uważa Stawską za kobietę idealną. Kiedy pojawiają się informacje związane z mężem kobiety, namawia Stanisława, by osobiście przekazał je Stawskiej. Rzecki uważa, że Helena Stawska byłaby najlepszą żoną dla Wokulskiego. Wokulski jednak nie interesuje się panią Heleną jako mężczyzna. Za to rozczula go, słodka córeczka Stawskiej. Kiedy Stach przynosi wieści o ojcu małej, dziecko przytula go i daje mu całusa. Okazuje się, że Ludwik Stawski był przed dwoma laty w Nowym Yorku, ale przeniósł się następnie do Londynu pod przybranym nazwiskiem. Rzecki bywa u Stawskiej nawet dwa razy dziennie, usprawiedliwiając się, że z jej okna może obserwować. Maruszewicza. Baronowa Krzeszowska nie daje za wygraną, wciąż chce kupić kamienicę. Od Wokulskiego, ale uważa podaną przez niego cenę 100 tys.rubli za wygórowaną. Jednocześnie rozpuszcza plotki, jakoby młoda Stawska miała romans ze Stanisławem, Rzeckim oraz Wirskim. Za plotkami idzie sugestia, że ci trzej panowie zapewniają kobiecie środki do życia. Wokulski otrzymuje anonim, w którym ktoś oskarża Stawską o przyjmowanie Rzeckiego w nocy, a także radzi Stanisławowi, jak najszybciej pozbył się kamienicy, bo ten interes nie przyniesie mu nic dobrego.